Choć nietęgie miny mają
To się nigdy nie poddają
Poranna gimnastyka im nie straszna
Niestrudzeni hazardziści
To już ostatnia wycieczka tego turnusu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Grupy VIII, IX i X jadą pożegnać Liczyrzepę i niedźwiedzia przy zamku w Nahodzie
Jeszcze jedna partyjka przed śniadaniem, potem śniadanko i do pracy!
Mały odpoczynek przed kolejnymi zajęciami?
Niektórzy postanowili skorzystać jeszcze z ostatnich chwil i wyruszyli w miasto. Na początek Park Zdrojowy w Dusznikach
Po urokach parku,ostatnich zakupach pamiątek i letnim rozleniwieniu czas na dłuższy spacer. Następny cel wędrówki to Papiernia. Zachwycająca już swym wyglądem z daleka.
Nad brzegiem Bystrzycy Dusznickiej pierwszy młyn papierniczy powstał już w XVI w. Wody rzeki służyły zarówno do napędu urządzeń, jak i w procesie produkcji papieru. Muzeum Papiernictwa urządzono w budynku papierni z 1605 roku przykrytym unikalnym drewnianym dachem z barokowym szczytem wolutowym oraz w pomieszczeniach dawnej suszarni papieru z 1709 roku. W zabytkowych budynkach znajdują się wystawy poświęcone historii papiernictwa. Prowadzona jest tam również pokazowa produkcja papieru czerpanego.
Papier pochodzący z Dusznik uznawany był za wyjątkowo dobry pod względem jakości. Właściciele papierni bracia Gregor i Georg Kretschmerowie w 1607 roku otrzymali z rąk cesarza RudolfaII tytuł szlachecki. W papierni unowocześnionej przez rodzinę Hellerów - papierników pochodzących z Czech produkowane były wyroby przeznaczone na dwór pruski.
Papier został wynaleziony w Chinach w 105 roku naszej ery. Uzyskiwano go z celulozy zawartej we włóknach roślinnych. W Dusznikach do produkcji papieru używano szmat, które obok skladników roślinnych stanowiły główny surowiec papierniczy. Szmaty najpierw sortowano, następnie cięto, prano i mielono w kalandrach papierniczych. Powstała papka była wybielana przy użyciu chloru i przelewana do kadzi czerpalnych, gdzie za pomocą specjalnych drobnych sit wybierano masę celulozową. Uzyskane w ten sposób arkusze papieru odciskano na prasach i suszono w suszarni.
Niekiedy na sitach wyplatano specjalne znaki, które uwidaczniały się, kiedy kartkę oglądano pod światło. Są to stosowane do dziaś w banknotach tzw. znaki wodne.
I oto jedyna najważniejsza, ratująca zawsze i wszędzie każdego, niezapomniana i jedyna w swoim rodzaju BIEDRONKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Byli też uczciwie pracujący tego dnia.
Zajęcia z Panią Agnieszką
To pytanie dręczyło wszystkich od pierwszego dnia obozu. Trzeba było więc sprawę wyjaśnić.
Później już nikt nie zadawał takich pytań...
Niektórzy spóźnili się nawet na kolację...
A póżniej było pożegnalne ognisko, kilka niezapomnianych chwil...
i stało się jasne, że coś się kończy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz