poniedziałek, 7 września 2009

NIEDZIELNY DZIEŃ ÓSMY

Niestety, nie wszyscy mogli tego dnia oddać sie błogiemu lenistwu, jak na niedzielę przystało. Grupy III i IV wyruszyły w drogę w poszukiwaniu poczciwego Liczyrzepy - ducha gór. Liczyrzepa nie dał się długo prosić i przywitał nas w całej swej okazałości.



Można więc było iść spokojnie w góry i rozdziawiać paszczę z zachwytu, tudzież jęczeć i sapać ze zmęczenia.
















Słupki graniczne, a za nimi Czechy.

I pożegnanie z Liczyrzepą.



Następny etap to zamek w Nahodzie.
Te zagraniczne klimaty...



Warto było dla takich widoków wspinać się po tylu schodach, ale niedźwiedź nie chciał z nami i tak pomruczeć


A może wyjdzie do nas księżniczka?

Nie, to Pani przewodniczka!

I zadaje podchwytliwe pytania.




Hasanie po królewskich ogrodach może być czasami zaskakująco przyjemne...




Pożegnaliśmy królewskie progi i udaliśmy się do programu "Jak one śpiewają za karę?" - dziewczyny spóźniły się i wszystko jasne...

Uroki Torfowiska










Były też wspólne zbiory (z myślą o Wigilii) i wspólny odpoczynek pod wieżą widokową
A oto ci, którzy uczciwie pracowali tego dnia.



Późnym wieczorem była dla wszystkich niespodzianka - piękna, głośna i niezapomniana...

Kolorowych snów:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz