Od rana zamęt i rwetes.
Zaczęło się!!!
No i ostatnie wspólne śniadanko.
A gdzie nasze autokary?
Ani widu, ani słychu, więc...
Niektórzy nie wytrzymali napięcia i wyruszyli pieszo...
Chyba jednak nie.
Uff, jak dobrze - nie trzeba iść pieszo.
Kilka ujęć do kroniki (kryminalnej?)
Statua uśmiechnięta jak zawsze.
Ma się ten wdzięk...
I już żegnamy Choceń - Panią Agnieszkę z ekipą.
Żegnamy gwiazdy z Mroczna
Zegnamy gwiazdy Kazanic.
I to już ostatni przystanek - Mikołajki Pomorskie.
Tylko Panowie Kierowcy muszą jeszcze do Łeby.
Jutro kończy się drugi turnus ostatniej grupy NiB-owiczów.
Może się jeszcze spotkamy. Kto wie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz